Uuuuuuf… -_- Ale walcz.! WALCZ, jeśli naprawdę Ci zależy!

Tak więc jak w tytule… Uuuuf… :/ O mało i było by po mnie. :(
Już chyba mogę odetchnąć. Chyba. Bo nigdy nie wiem co się może stać za chwilkę… Ale przejdę już do konkretów.
No to już prawie straciłam Mojego Skarba…  :cry:  We czwartek napisał że to KONIEC. Koniec! Rozumiecie to?! Bo ja nie! :cry: Ja po prostu sobie bym bez Niego nie poradziła. Zacznę od początku. On jest bardzo zły tutaj na tą moją miejscowość. Wręcz nienawidzi jej chyba za to że musiał stąd odejść. Na naszego proboszcza, nowego wikarego… I ja powiem szczerze że też bardzo ich nie lubię, ale chciałam żeby to było dobrze. Nie potrzebne mi są problemy jeszcze z księżmi. No ale… Mojemu Kochanemu się to nie spodobało najwyraźniej. Musieli Go pewno baaaardzo tutaj jakoś urazić że ma taki żal do nas… :/ Otóż jak wiecie było dobrze. Baaaa! Nawet baaaaardzo dobrze. Pisaliśmy często wieczorami… A no już dawno tak fajnie nie było… :) Byłam szczęśliwa jak nigdy. Mimo że go tutaj nie było :cry: to cieszyłam się bardzo że mamy taki dobry kontakt. I w poniedziałek było wszytko ok. Ale nie popisaliśmy bo nie miał na koncie kasy… We wtorek też. We środę napisał coś więcej, ale daaalej nie popisaliśmy bo pusto miał… Ale przy tym było wszytko dobrze między Nami. ;) I we czwartek napisałam i odpisał. Zapytał jak po religii. (Bo wie, że nie przepadam za naszym nowym wikarym…) No to odpisałam jak było… Że no w miarę ok. Że nie jest aż tak źle. Że nawet ze mną rozmawiał ten nowy. I takie tam… Bo myślałam, że się ucieszy że jaaakoś daję sobie tutaj radę. Choć nie ukrywam że jest bardzo ciężko… :( No i pytam co u Niego. On że baardzo dobrze, że nie płacze tu za nami. A ja no czy za mną też nie płacze i nie nudzi mu się? A on że kogo ja chce w chu. zrobić. Że nasza miejscowość to nie ten klimat, nie Ci ludzie. Że nie wszyscy ale że ogólnie cieszy się że Go tutaj już nie ma. Żebym się tutaj trzymała, bo że on nie tak jak nasz poprzedni wikary (który był przed nim), że nie tęskni za nami. I że On Swoją wartość zna… A ja no że się nie pytam czy tęskni za naszą miejscowością, że jak mu tam dobrze to oby tak dalej tylko żeby uważał aby Go tam znów ktoś nie wystawił tak jak u Nas… I czy tęskni za taką jedną osobą która za Nim bardzo tęskni. I czy My się będziemy widywali a nie czy On tam do tamtych będzie jeździł. I że czyli że On Swoją wartość zna to znaczy, że ja nie jestem tego warta? A on… Że to jest koniec, że nie będzie więcej pisał, że nie ma miłych wspomnień z Moją miejscowością, żebym więcej nie pisała i usunęła nr. No w pierwszej chwili to ja pomyślałam, że On Sobie żartuje… No byłam w totalnym szoku! Bo przecież było tak dobrze a tu taaak nagle takie halooooo. O.o I pytam co Mu się stało znowu. I pisze i w ogóle. No masakra jakaś! A On napisał jeszcze raz że To jest koniec żebym się trzymała tutaj nie miała pretensji, żalu, ale żebym więcej nie pisała bo to jest koniec. Że On nigdy więcej się nie odezwie. Że ja mogę sobie pisać, dzwonić ale że nie. Nic nie będzie.  I takie ostatnie zdanie „Zasługujecie na takiego wikarego”. Pisałam jeszcze oczywiście ale nie odpisał już. Jeszcze jak na złość mi skończyła się kasa na koncie i nie miałam już jak pisać a to już koło 22 – 23 było i nie chciałam już łazić za telefonem mamy. No i oczywiście kolejna cała noc nie przespana, przepłakana :cry: Spędzona na rozmyśleniach i czytaniu setki razy zastanawiając się o co mogło chodzić… I doszłam do wniosku takiego iż… Chyba musiało mu chodzić o to, że On ich tutaj tak nienawidzi, naszego nowego wikarego a ja się z nim w miarę dogadywałam a On jak to napisał Swoją wartość zna i nie pozwoli na to, żebym ja tam z kimś kogo tak nienawidzi, kto Go najwyraźniej bardzo skrzywdził rozmawiała itd a później z Nim gadała. Że on na to chyba nie pozwoli. A doszłam do tego chyba dzięki temu ostatniemu zdaniu:  ”Zasługujecie na takiego wikarego”. I chyba właśnie to Go tak za bolało :/ Rano wzięłam już mamy telefon i napisałam… Że chyba właśnie o to mu chodzi… Ale że przecież Jego tutaj już nie ma a to chyba nie moja wina że ja właśnie tutaj mieszkam. Że nie wiem dokładnie co tam między nimi zaszło no bo mi nie powiedział. Przepraszałam. Prosiłam żeby się odezwał. Nie odzywał się. Poszłam do szkoły. Zakupiłam już doładowanie i mogłam pisać ze swojego telefonu. Na lekcjach nie mogłam się skupić w ogóle… Pisałam cały czas do Niego. Że nie pozwolę żeby przez takiego kogoś (już nie będę się wyrażać tak jak w tych smsach, bo naprawdę byłam tak zdenerwowana że nie zwracałam uwagi na słowa… :/ ) ja Jego straciła! Że jeśli się nie odezwie to przyjadę do Niego. I pytałam Go no czy naprawdę przez Nich chce zakończyć znajomość ze mną. Czy Oni są tego warci. Czy są ważniejsi? Ważniejsi ode mnie?! Czy przez takich ciołków chce ze mną skończyć… Że ja nie będę miała z Nimi już nic wspólnego. Naprawdę…! Przepraszałam dalej, obiecywałam… Ale On nadal się nie odzywał. Cieszyło mnie bardzo to że nie wyłączył telefonu… Bo normalnie jak ma dość to tak robi. Ale tutaj na szczęście nie zrobił tego. Ale wtedy to już bym chyba nie wytrzymała… :( No ale nadal była cisza. Ja pisałam i pisałam, ale On nic. Później już zaczęłam dzwonić. Ale nie odbierał. Pisałam i dzwoniłam na przemian… W końcu odpisał żebym przestała dzwonić i że nie ma czasu. Odpisałam zaraz ale wyłączył już telefon… No to napisałam jeszcze jednego smsa i że czekam cały czas na Niego. A po jakichś 40 minutach włączył telefon. Ale już wtedy nie pisałam ani nie dzwoniłam… Musiałam troszkę przystopować, bo ooooj trochę się o pisałam. No ale nie mogłam Go stracić!! Wczoraj nie odzywałam się cały dzień. Musiałam trochę się, że tak powiem przymknąć bo no jeszcze bardziej mogłam Go zniechęcić a przecież nie tego chciałam… Dopiero wieczór napisałam. Wysłałam też z 4-5 smsów bo się nie odzywał dalej. No ale w końcu się odezwał. Co prawda tylko żebym spała bo że on idzie się kąpać i lulu ale nie wiecie nawet jaka to ulga. :) Po prostu Bogu dziękować!! Napisałam no ale czy będzie dobrze ale nie odpisał no to napisałam że Kocham, że jest najważniejszy i w ogóle, że mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Tak więc… Chyba o to Mu się rozchodziło, że gadałam i w ogóle wiecie. Ale jak już powiedziałam! Nigdy więcej! Nigdy nie będę z tymi debilami gadać! Oni nie są warci tego żebym ja przez nich Jego straciła. Unikam ich jak się tylko da. I też już będę się starała nie wchodzić na temat mojej miejscowości i księży z Moim Skarbem bo nie chcę się znów kłócić z Nim… Oni naprawdę moim zdaniem nie są tego warci! Ale teraz już  nadal proszę Boga żeby było dobrze wszystko między Nami… :) I jak widzicie nigdy nie wiem czego mogę się spodziewać od Mojego X-usia :/ No ale taki już jest i mimo to bardzo Go Kocham i będę walczyć! Zawsze i wszędzie! Bo bardzo dużo dla mnie znaczy. ♥ I bez Niego sobie nie poradzę. Ale jak widać On też napisał, że już nigdy więcej się nie odezwie, a jednak… Jak ja Go Kocham!! Nie mogę Go stracić! ;*
A Wy jak myślicie? Będzie dobrze…? ;)

I dziękuję Wam bardzo, że jesteście, że piszecie :) Teraz jak widać, nie bardzo miałam czas a poza tym to szkoła :( Ale w miarę możliwości będę nadrabiać i odpisywać na Wasze e-maile. :) Dzięki Wszystkim! ;*

****************************
Nie moja wina, że tak bardzo taaa potrafię Kochać!
Że jestem szczęśliwa z Kimś, kto w Waszych oczach
wygląda inaczej… 



 !!

KOCHAM.! ♥

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Uuuuuuf… -_- Ale walcz.! WALCZ, jeśli naprawdę Ci zależy!

  1. ~Miriam pisze:

    Drogie Dziecko !
    Skup się lepiej na nauce,a szczególnie na lekcji Języka Polskiego .

    • onksiadzjaobok pisze:

      Z nauką ja problemów nie mam. Uczę się bardzo dobrze. Ale z tego co się orientuję to blog nie dotyczy tego czy ja mam się wziąć do nauki czy też nie i nie tego moje wpisy dotyczą… Temat jest zupełnie inny.
      A tak po drugie to co masz do mojego języka polskiego?? Chętnie się dowiem żeby na przyszłość poprawić ewentualne błędy, Bejbe ;*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>