Coś innego…

Dzisiaj wpis ale też będzie troszkę o czymś innym… Między mną a moim X w miarę ok, nic ciekawego nie działo się ostatnio, więc nie piszę. No może poza tym że ciężko się Go doprosić o to by się odezwał, chociaż nie wiem czemu… :( Ostatnio już się tak zdenerwowałam, bo znów się nie odzywał, to napisałam Mu że skoro ma mnie tak bardzo dość – bo ostatnio Jego sms-y były takie troszkę wymuszane i albo się nie odzywał, albo jak już to żebym dała spokój, że nie ma czasu, żebym Mu nie przeszkadzała albo ostatnio że baterie Mu rozładowałam tym pisaniem… :/ – to że skoro tak przeszkadzam to się idę utopić… No i odpisał cooś tam. I aż się troszkę zdziwiłam bo to już koło 23 było a jak już wcześniej nie odpisywał to już raczej nie spodziewałam się że napisze cokolwiek… No i tak leeeeci… Dzisiaj mija właśnie 11 miesięcy tego wszystkiego. A nawet nie wiem kiedy to tak szybko minęło… Ale to za miesiąc będzie rok i wtedy jakieś podsumowania będą pewnie :) Ale tęsknie już cholernie… :( Ciekawe czy i kiedy się spotkamy. I jeszcze jak wkurza mnie ten nasz nowy ksiądz… Nie wiem czego on ode mnie chce. :/ Raz jak już chyba pisałam podszedł do mnie przed Mszą i coś gadał. Ja często staję motorem blisko plebani więc jak idzie to wystarczy podejść tylko, albo proboszcz do mnie coś zagaduje i śmieje się, a że jestem dosyć często w Kościele to proboszcz mnie zna… Ale ten nowy..?? W szkole caały czas się uśmiecha i gada coś tam do mnie… A dzisiaj to już przegięcie.! Siedziałam sobie pod ścianą i po jednej stronie siedziałam ja sama a po drugiej stronie moje koleżanki. Często sama ostatnio jestem, więc.. :( Ale o tym za chwilę. I on idzie sobie uśmiecha się do mnie, nawet nie odpowiedział na moje Szczęść Boże tylko z pytaniem do mnie „Co tam??” i smile taki że zdębiałam :o Myślę sobie co on do mnie mówi… Co tam? Zdziwiłam się bardzo… No to ja noo że nic. A on coś tam do mnie mówił no to ja wstałam bo nooo mało brakowało a usiadł by koło mnie… Mówił coś ale nawet nie pamiętam co bo w takim szoku byłam… Pamiętam też że zapytał jaką lekcje teraz mam i jakie jeszcze mam dzisiaj, że on chyba ma z nami i w ogóle o której dziś kończę lekcje… Nooo masakra jakaś. I zaczął coś mówić o gazetce, bo mam zrobić. No i czy zrobię i w ogóle. Czy jutro po lekcjach nie mogłabym zostać i o której jutro kończę. I o KSM-ie też zaczął mi coś mówić. Bo miał być we środę po Mszy wieczornej ale nie było i ma być jutro. I zaczął właśnie, że jutro o 18 w Kościele jest i taakie tam co będziemy robić. Chodziło mu chyba o to żebym przyszła. A gdyby chciał o tą gazetkę tylko to podszedł by do tamtych dziewczyn bo tam było ich więcej a nie akurat do mnie gdzie siedziałam sama… Noo szok. Wiem że może jestem już przewrażliwiona na „tym” punkcie i może już za dużo widzę, ale stwierdzam iż przeraża mnie to… No i muszę zostać żeby zrobić tą gazetkę i na ten KSM chyba też muszę… Grrrr… Czarna Mafia.! Jak oni mnie wkurzają… A zwłaszcza to cooooś… Nienawidzę go!! No co to ma być w ogóle…?!
A jak by się Mój X o tym dowiedział, że ja z nim tak rozmawiam i w ogóle… Oj koniec byłby na 100%… Naprawdę. Jak ostatnio… Kuuuuurde.! -.-

Noo ale nie o tym miało być… Powiedzcie mi taką rzecz…
Czy w dzisiejszym świecie można jeszcze ufać ludziom? Czy przyjaźń w ogóle istnieje?? Zawiodłam się i to bardzo… Przyjaciółka wybrała innych? Dlaczego? Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak jest że woli kogoś innego… Teraz już nie mam nikogo z kim mogę pogadać i wiem że już raczej nikomu nie zaufam. Ona wiedziała o X i w ogóle. Wiele razy tak było, że szła do innych ale jakoś to wybaczałam bo walczyłam i starałam się o nią. Ale teraz powiedziałam sobie NIE. Skoro jej zależy tak jak mi to mówi to ja starała się nie będę. Zobaczymy czy ona będzie. I co?? I oczywiście pokazała jak jej zależy… Poszła do tamtych. I ona uważa jeszcze, że nic złego nie zrobiła, że to moja wina jest! Powiedzcie mi, dlaczego tak jest? I teraz widzę, że nagadała już dziewczyną z którymi też byłyśmy koleżankami jakieś pierdoły na mnie pewnie i pewnie że to wszystko ja i moja wina i widzę jak mnie unikają… Przez to właśnie sama sobie siedzę często pod ścianą… Oczywiście nie wszystkim, są jeszcze inne ale z nimi to tylko takie koleżanki z klasy bo one palą, piją ogólnie złe towarzystwo i z nimi ja nie chcę się tak zbytnio zadawać bo wiecie jak to jest… Wciągną mnie w to wszytko i tyle będzie a ja tak nie chcę… No i co ja mam teraz zrobić? Dlaczego ona tak zrobiła? :( Co ja jej zrobiłam…? Dlaczego teraz jest tyle fałszu i zła na tym świecie?? Po prostu już nie mam sił. :cry: Szczerze to naprawdę najchętniej bym się utopiła… Eeeeh… Panie Boże, pomóż!! :(

P.S. Przepraszam za wszystkie moje błędy i może styl wypowiedzi, ale tak piszę no i cóż… A jeszcze jak mam dużo do opisania to nie wiem co pisać najpierw i szybko żebym nie zapomniała co chcę przekazać i błędy jakieś tam się mogą tworzyć, powtórzenia etc. A ostatnio komuś się to chyba nie podobało, wiec z góry przepraszam za to… I jak by coś było nie zrozumiałe to pisać i pytać… ;)
Pozdrawiam ;*

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>