Czemu tak jest? :(

Witaaam Was :)

Na całe szczęście wypuścili mnie wczoraj… Znaczy wróciłam koło północy dopiero także beznadzieja. Wróciłam a dalej czuję się kiepsko i jak bolało tak boli… Nie wiem czemu. Lekarze też nie wiedzą. Dali mi kilka kroplówek w szpitalu trochę przeszło to powiedzieli że mnie wypiszą, no ale mimo to dalej się źle czuję. :( Eeeeh :cry: Ale boli dalej i rodzice powiedzieli że jeżeli nie przestanie to pojedziemy do innego szpitala. Ale ja nie chcę… Mimo, że ledwo co chodzę. :cry:
A najbardziej przykro mi jest z tego powodu, bo napisałam do mojego X-a że jestem w szpitalu a on? Znowu mnie olał i nawet się nie odezwał. Czemu to też nie wiem… Naprawdę ma mnie gdzieś? Ciekawe czy gdyby się dowiedział, że umieram to czy by się odezwał? Pewnie też miał by mnie gdzieś. Eeeeh…  :-|
Tylko czemu tak jest?? Naprawdę ma mnie gdzieś??? :(

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Czemu tak jest? :(

  1. ~Mm pisze:

    Brutalne, ale myślę, że właśnie tak jest. Każdy widzi to co chce widzieć. Ostatnio sama to usłyszałam, więc mówię z autopsji…

    • onksiadzjaobok pisze:

      No ale czemu? Powiedz mi czemu on tak robi?? Do czego On chce doprowadzić takim zachowaniem? Ostatnio napisał, że koniec. Ale gdyby naprawdę tego chciał to tak by zrobił jak pisał i już się więcej nie odezwał. A odzywał się, to czemu teraz milczy znowu?? Bo ja tego już nie rozumiem w ogóle… :(

      • ~Mm pisze:

        Jest sam? Nudzi mu się? Dla rozrywki? Dla zabicia czasu?
        My szukamy ciepła,,bezpieczeństwa, poczucia stabilności i miłości. Oni czują to inaczej. Może to jego zapytaj czemu tak robi? Po co Ci daje złudne nadzieje?

  2. onksiadzjaobok pisze:

    Ale on raczej nie odpowie… Jak zawsze na takie poważniejsze pytania. Przez sms-y to nie ma sensu bo to w 100% jest pewne, że na to nie odpisze a tak prosto w oczy? Na razie nie ma takiej okazji. I nie wiem czy jeszcze w ogóle będzie… A choć by nawet to i tak znów zacznie uciekać od tego tematu, od odpowiedzi na tego typu pytania jak to już nie raz bywało. Ale też… Skoro wiedzą jak bardzo nas ranią, że jesteśmy jeszcze młode, głupie, że tak przez nich cierpimy to po co to wszystko robią? Przecież oni są chyba na tyle dorośli, że mają już trochę pojęcia o tym życiu więc cholerka po cooo? Niech sobie znajdą inne, starsze i nimi zabijają czas a nie takie młode osoby… :(
    I jak uważasz co mam w takiej sytuacji zrobić? Nie odzywać się przez tydzień, dwa i może wtedy coś.? Jak we wakacje przestałam się aż tak odzywać i co sam się w końcu odezwał? Czy dalej pisać i go „ciągnąć za język”? Czy proponujesz coś innego? Bo ja już nie wiem… :(

  3. ~Mm pisze:

    Możemy przejść na maile? To na razie proponuję ;)

  4. onksiadzjaobok pisze:

    Oook. Może być. :)

  5. ~Bright_Crystal pisze:

    Zapraszam na nowo powstałe forum dot.tego tematu :) http://www.kochac-ksiedza.pun.pl

    Pozdrawiam,
    Bright_Crystal

  6. ~nieznajoma pisze:

    jesli chcesz pogadac to napisz na maila.
    chciałabym sie bardziej dowiedziec o Twojej historii, mam nadzieje, ze Ci jakos pomoge

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>