Czy to KONIEC? :((

Tak. Tak… Czy to koniec? Tak mi się wydaje… Pomóżcie, bo już nie mam sił. :cry:
Otóż było wszystko dobrze. Pisaliśmy, śmialiśmy się. Wtedy co napisał mi że nie ma czasu, że ja mogę sobie pisać a on odezwie się jak będzie miał czas i że dzisiaj (w tym dniu) już na pewno nie napisze, wiecie co się stałooo? Napisał :) Bo wtedy ja wieczorem napisałam do niego tak na spokojnie co myślę, że tęsknieee… No a potem napisał. Oczywiście wiadomo co wyszło. Że po raz kolejny mnie okłamał, bo najpierw na mnie wyjechał z pretensjami, że nie ma czasu i że dzisiaj już się na pewno nie odezwie a za 4h zmienił zdanie. Wkurzyłam się, że znowu mi kity wciska, no aaaale i tak byłam szczęśliwa. No i było wszytko dobrze. Siedzieliśmy to bardzo późnych godzin nocnych i pisaliśmy. Ale ostatnio znowu coś przestał się odzywać. Zaczęłam go też pytać o spotkanie, no bo miało być przed świętami, ale milczał. No to pomyślałam, że już grudzień, adwent noo to mooże już go nie będę męczyć o to spotkanie i we środę napisałam mu co on na to że teraz no to już dam spokój, ale we ferie na 100% żebyśmy się spotkali, a on do mnie: „Dobra bo nie mam teraz czasu jak będą ferie napisze pa”. Zgupiałam… :o Że jak? On ma zamiar się do mnie nie odzywać przez 2 miesiące? Przecież ja tylko mówiłam o spotkaniu a nie o czymś takim. Pytałam go o to ale nie odpisał nic. :( Pisałam coś ale nie odpisywał. Napisałam nawet coś takiego czy nie odezwał by się w poniedziałek. No bo wtorek, środa, czwartek piszemy próbne egzaminy a on tak na mnie działa, jak jakiś narkotyk. Wystarczy, że coś popiszemy a mogę wszystko ;) Nie odpisał nic. Na następny dzień, czyli we czwartek napisałam do niego, że liczę na to iż w poniedziałek się odezwie i że go kocham. A on: „Nie, napisałem o feriach więc nie wcześniej i tego się trzymaj. Nic wcześniej nie będzie. Wtedy napisze Ci z nowego numeru, na ten już nie pisz.” Cios. Cios prosto w serce. Zwłaszcza dlatego, że obawiam się że się już nie odezwie do mnie nigdy. I co ja wtedy zrobię? Ile razy on już mi coś obiecywał i słowa nie dotrzymał? Tutaj może być tak samo… Czuję, że go stracę. Z jednej strony pocieszam się, że skoro napisał że się odezwie to zrobi to. Że może odezwie się bo napisał że będzie numer zmieniał, a tak to zmienił by i nawet nic nie powiedział, żeby się mnie wreszcie pozbyć? A z drugiej zaś strony, może powiedział mi to dla świętego spokoju żebym się uspokoiła a i tak się nie odezwie? Bo też gdy go np pytam czy to na 100% się odezwie, czy nie zakończy tego w taki sposób, nie odpisuje nic. A gdyby nie miał takiego zamiaru to by napisał że mogę być spokojna bo że na pewno się odezwie? Chociaż też wiem jaki on jest i może nie pisze że na pewno się odezwie, skoro raz napisał że napisze to nie będzie się powtarzał… A Wy co myślicie? Zakończy to? Nic już nie będzie między nami? Czy odezwie się, spotkamy się i będzie wszytko dobrze? :cry:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Czy to KONIEC? :((

  1. ~OnaZakochana pisze:

    O jacie. Wszystko to trudne. Jesteś młoda i masz inny obraz tego związku. On starszy i też inny obraz na tez związek. Nie wiem ile ten X ma lat . Ale sadze, ze ok 40 . Racja.? Pewnie jest niezdecydowany. Widać to, że czasem pisze sms lub woglę nie odpisuje. Ale nie dziwie się Mu. Ja sama bym miała kłopot . Nie wiem czy Wy macie jakie zaufanie do siebie. Takie głębsze czy nie, Nie mnie tu oceniać bo nie znam całej sytuacji. Jesli możesz to odezwij się na gg 42913498
    Pozdrawiam :)

  2. ~Weronka pisze:

    Nie odezwie się ….. A jeśli nawet to potem znowu mu się odmieni. Przerabiałam to.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>